Wygrani i przegrani Rajdu Szwecji

Druga runda tegorocznych rozgrywek w Rajdowych Mistrzostwach Świata pod pewnymi względami była łudząco podobno do otwierającego sezon Rajdu Monte Carlo i podobnie jak poprzednia, obfitowała w nagłe i niespodziewane zwroty akcji. Przyjrzyjmy się poszczególnym kierowcom i ich dokonaniom w drugiej i ostatniej zimowej rundzie tego sezonu.

FENOMENALNY LATVALA

Nie ma nad czym deliberować. Jari-Matti Latvala już od pierwszych odcinków specjalnych (wygrał pierwszy czwartkowy superoes) zademonstrował bardzo dobre tempo, po raz kolejny udowadniając że w tych warunkach czuje się jak ryba w wodzie. Po odpadnięciu Neuville'a pokazał wszystkim kto rządzi na szwedzkich trasach, szalejąc również na Power Stage i zgarniając pełną pulę 30 punktów za cały rajd. Trzeba powiedzieć wprost, to był rajd Latvali. Jest to pierwsza wygrana dla Toyoty od 1999 roku i pierwsza wygrana dla Fina od ubiegłorocznego Rajdu Meksyku.

OGIER TEŻ POPEŁNIA BŁĘDY...

...choć ciężko w to uwierzyć. Mistrz świata w niedzielny poranek zaliczył spina na trasie pierwszego odcinka specjalnego, co kosztowało go utratę cennych sekund i zaprzepaściło szansę na walkę o zwycięstwo. Nie był to typowy rajd Ogiera, który bez problemów od startu do mety jechał na luzie na maksimum swoich możliwości, co nie zmienia faktu że był to bardzo dobry weekend w wykonaniu mistrza świata. Co prawda został wyprzedzony przez Latvalę w generalce, jednak stracił tylko jedną pozycję. Dla Ogiera jest to jednak dobra informacja, bo nie będzie musiał czyścić tras w kolejnej szutrowej rundzie w Meksyku.

ZMARTWIENIE PADDONA

Celem kierowcy Hyundaia było „ukończenie rajdu, ale przede wszystkim frajda z jazdy”. Jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji Nowozelandczyk zapowiadał, że najbliższy rajd przejedzie dla zmarłego podczas Rajdu Monte Carlo kibica. Świadomość smutnych wydarzeń, w których brał udział z pewnością nie pomogły mu w wydobyciu maksymalnego potencjału, a problemy techniczne (brak wspomagania kierownicy) jeszcze bardziej utrudniły mu walkę o wyższe pozycje. Paddon ukończył rywalizację dopiero na siódmym miejscu, jednak w kontekście wydarzeń z Monte Carlo nikt nie może mieć do niego o to pretensji. Nie zdziwię się, jeśli będzie potrzebował jeszcze kilku rajdów do odbudowania swojej pewności siebie.

NEUVILLE I MEEKE W JEDNEJ DRUŻYNIE

Panowie z Hyundaia i Citroëna mogą sobie przybić piątkę. Po wypadkach w Rajdzie Monte Carlo, nie uniknęli kolejnych błędów podczas rundy w Szwecji. Meeke w typowy dla tego rajdu sposób zakopał się w śniegu, przez co stracił piąte miejsce, z kolei Neuville skopiował swój wypadek z Rajdu Monte Carlo i podobnie jak poprzednio, na ostatnim sobotnim odcinku specjalnym odpadł z rywalizacji, tracąc niemal pewne zwycięstwo (wiem, nie ma pewnych zwycięstw, a wygrani są na mecie). Zarówno jeden, jak i drugi incydent to ogromne rozczarowanie, tym bardziej że obaj wspomniani kierowcy byli przedsezonowymi kandydatami do tytułu. Kris jest bardzo szybki, ale co z tego skoro popełnia tyle błędów... I już nie może zasłaniać się brakiem doświadczenia. Podobnie jest w przypadku Thierry'ego, chociaż on mimo wszystko miewa mniej przygód od swojego rywala z Irlandii. Błędu nie uniknął także Juho Hänninen, który uderzył w drzewo, jednak biorąc pod uwagę, że Fin odstaje tempem od reszty stawki i nie był pretendentem do tytułu, nie jest to tak rozczarowujące, jak wypadki jego poprzedników.

SORDO – OBECNIE NAJLEPSZY KIEROWCA HYUNDAIA

Jak na razie to tylko Hiszpan dojeżdża do mety na czołowych pozycjach, chociaż dużą pomocą są dla niego przygody jego rywali, a nie świetna jazda. W Rajdzie Szwecji Sordo na większości oesów plasował się w drugiej połowie dziesiątki i gdyby nie wypadki kierowców znajdujących się z przodu, ukończyłby rajd na dalszej pozycji. Wiadomo, że szczęście jest jednym z elementów każdego sportu, jednak jazda bez wyrazu (choć skuteczna) w – jak się wydaje - najlepszym w tej chwili samochodzie w stawce, to nie jest dobra wizytówka dla bardzo doświadczonego Hiszpana.

MADS ØSTBERG POWRACA DO GRY

Uśmiechnięty Norweg po raz kolejny zasilił stawkę WRC i po piątkowych problemach z urwanym tylnym skrzydłem i brakiem szans na walkę o wysokie pozycje, postanowił zaszaleć na Colin's Crest. Østberg uzyskał drugi najlepszy wynik (44 m). Zabrakło mu zaledwie jednego metra do wyrównania rekordu Eyvinda Brynildsena z 2016 roku. Pomimo szumnych zapowiedzi walki o podium, Østberg ukończył rywalizację dopiero na piętnastym miejscu (w czym „pomogły” mu problemy z brakiem tylnego skrzydła), jednak na mecie uśmiechał się od ucha do ucha. Musiał to być trochę śmiech przez łzy, bo Norweg w tym rajdzie nie pokazał wiele.

TÄNAK – OBJAWIENIE SEZONU

To, że Ott Tänak jest bardzo dobrym kierowcą, wiadomo nie od dziś. I choć w przeszłości miewał lepsze i gorsze momenty, ostatecznie doszedł do wyśmienitego poziomu. Błędy u Estończyka to już rzadkość, a w tym sezonie jak na razie pokazał wyłącznie równą, mądrą, a przede wszystkim szybką i skuteczną jazdę. Podium w Szwecji to już drugi taki wynik w tym sezonie (Monte Carlo – trzecie miejsce, Szwecja – drugie, Meksyk – ???) i nie jest to kwestia szczęścia. Na ten moment jest to jeden z najbardziej kompletnych i skutecznych zawodników w stawce.

M-SPORT LIDEREM, CITROËN ROZCZAROWUJE

Kto by przypuszczał: w klasyfikacji producentów to właśnie M-Sport znajduje się na samym szczycie tabeli i wyprzedza kolejno Toyotę, Hyundaia i Citroëna. Brytyjski zespół ma w tej chwili już prawie trzykrotną przewagę nad ostatnim Citroënem, a biorąc pod uwagę dyspozycję poszczególnych kierowców, nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się nagle zmienić. Niemal bezbłędni Tänak i Ogier robią swoje, a Citroën zbiera żniwo swoich wyborów. Francuski zespół i jego wyniki jak dotąd są ogromnym rozczarowaniem.

Co wiemy po Rajdzie Szwecji?

- zwycięzcy są na mecie

- mistrzami świata może zostać połowa stawki

- nowe auta nie sprzyjają skokom na Colin's Crest i są za szybkie (odwołanie oesu)

- Mikkelsen to świetny komentator, ale jego miejsce jest w samochodzie WRC

- Toyota nie jest tak zła, jak przewidywano przed sezonem

- walka o tytuł będzie bardzo zacięta

- Neuville, Meeke i Hänninen jak dotąd są bardzo regularni, ale w wypadaniu z trasy

- Mads Østberg to najbardziej uśmiechnięty kierowca w stawce

Po szwedzko-norweskich emocjach czekamy na Rajd Meksyku - pierwszą szutrową rundę, w której Jari-Matti Latvala jako lider będzie miał mocno utrudnione zadanie. Swoją drogą, jest to pierwszy inny 'odkurzacz' od trzech lat. Seb Ogier oddał wreszcie czyszczenie trasy innemu kierowcy, z czego musi być bardzo zadowolony.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Redakcja

Tomasz Kubiak
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Kamil Topczewski
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki
Gabriela Skoczylas
Zuzanna Kurek
Adrian Kleć
Jakub Cieciura
Julia Trusewicz
Bartosz Przyborowski

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Klasyfikacje
Wyniki

Partnerzy

rally and race cyrkf1 feeder league