Pożegnanie z DPi – zapowiedź Petit Le Mans

W nadchodzący weekend odbędzie się ostatnia runda mistrzostw IMSA w tym sezonie. Jest to jednocześnie wyścig kończący erę prototypów Daytona Prototype international, w tej formie jakiej znamy od 2017 roku. Na starcie ujrzymy 48 załóg z klas DPi, LMP2, LMP3 oraz samochodów GTD.

Petit Le Mans po raz 25 pojawia się na Road Atlanta. Tor, który wybudowany został w 1970 roku, w krótkim czasie dostał miano kultowego. Niestety, problemy finansowe osób zarządzających obiektem w Braselton sprawiły, że w 1993 roku, ogłoszono upadłość i bankructwo toru Road Atlanta. Choć czwórka przedsiębiorców: Frank Drendel, Jim Kanely, Eddie Edwards oraz Bill Waddell utworzyli partnerstwo, dzięki czemu wykupili Road Atlantę, to wciąż brakowało środków, na przywrócenie świetności z początku lat 70.

Do pomocy doszedł dr. Don Panoz. Amerykanin z włoskimi korzeniami miał nie tylko firmy farmaceutyczne w swoim posiadaniu, ale też kierował grupą badawczą, z którą wynaleźli plastry nikotynowe. Panoz kupił obiekt w 1996 roku, a rok później rozpoczęto budowę nowej szykany lewo-prawo na wcześniejszym zakręcie 10. W 1998 roku zakończyła się praca na Road Atlanta, a na jego otwarciu, Don Panoz mówił, że ma zgodę organizowania wyścigów 10-godzinnych lub 1000-milowych. W ten sposób narodził się Petit Le Mans, którego pierwsza edycja odbyła się na koniec sezonu wyścigowego w Ameryce Północnej.

W poprzednim sezonie wygrał zespół Mazda Motorsports #55, która tym samym skończyła swoją kampanię DPi w serii IMSA. Za nimi uplasował się Pipo Derani, Mike Conway i Felipe Nasr, którzy walczyli do końca z kierowcami Wayne Taylor Racing #10. Ostatecznie, to kierowcy Cadillaca DPi, ekipy Action Express Racing #31 byli górą, a co za tym szło, wygrali mistrzostwo serii IMSA z zeszłego sezonu.

W tym roku ponownie o tytuł bije się zespół Wayne Taylor Racing #10. Filipe Albuquerque oraz Ricky Taylor mają 3066 punktów, mając zaledwie 19 oczek przewagi nad drugim duetem Oliverem Jarvisem i Tomem Blomqvistem. Kierowcy Meyer Shank Racing #60 wygrali tylko jeden wyścig w tym sezonie, jednak konsekwentnie dojeżdżali do mety i plasowali się w miarę wysoko w klasyfikacji DPi.

Ciekawa walka zapowiada się w klasie LMP2, gdzie PR1/Mathiasen Motorsports #52 teoretycznie prowadzi w klasyfikacji zespołowej, jednakże to John Farano z Towet Motorsport #8 jest na prowadzeniu w „generalce” kierowców. Do walki chce jeszcze dołączyć zespół Era Motorsports #18, która w poprzednim wyścigu wygrała na torze Road America.

Jednym krokiem od mistrzowskiego tytułu są zawodnicy LMP3 i GTD Pro. Colin Braun i Jon Bennett, który powrócił w poprzednim roku do ścigania się w serii IMSA, prowadzą w klasie LMP3, mając 1716 oczek. Drugi jest Gar Robinson z 1633 punktami.

W GTD Pro, ta sytuacja jest jeszcze bardziej klarowna – 3173 punkty zespołu Pfaff Motorsports #9 są wystarczające by pokonać drugich Jordana Taylora i Antonio Garcię z 2908 punktami.

W zwykłej kategorii GTD, Roman De Angelis z Heart of Racing Team #27, dzięki dobrych rezultatach z Watkins Glen, czy z VIRginia Inetrnational Raceway, prowadzi w klasie, mając 45 punktów, nad Stevanem McAleerem z Gilbert/Korthoff Motorsports #32 i 53 oczka nad trzecimi Janem Heylenem oraz Ryanem Hardwickiem z Wright Motorsports #16.

Wyścig zaplanowano na 18:00 w sobotę, a w piątek odbędą się kwalifikacje o godzinie 21:45. Prognoza pogody przewiduje deszcz przez cały weekend wyścigowy.

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze