Pérez odparł ataki Leclerca i zwyciężył w Grand Prix Singapuru

Sergio Pérez wywalczył zwycięstwo w przesuniętym przez ulewę wyścigu F1 o Grand Prix Singapuru, broniąc się przez sporą część wyścigu przed Charlesem Leclerkiem. Meksykanin jednak nie jest jeszcze pewny zwycięstwa ze względu na potencjalne przewinienie podczas okresu samochodu bezpieczeństwa. Na najniższym stopniu podium stanął Carlos Sainz Jr.

Początek nocnej rywalizacji na ulicznym torze Marina Bay został przesunięty o godzinę po tym, gdy 60 minut przed planowanym początkiem nad torem rozpętała się burza, która przyniosła ze sobą ulewne opady deszczu. Kiedy jednak kierowcy wyjechali na tor, warunki poprawiły się już na tyle, że cała stawka przystąpiła do wyścigu na oponach przejściowych oznaczonych zielonym kolorem.

Pérez zaliczył najlepszy start i na dojeździe do pierwszego zakrętu wyprzedził zdobywcę pole position, Leclerca. Sainz był w stanie wyprzedzić Lewisa Hamiltona w walce o trzecie miejsce, chociaż doszło między nimi do kontaktu, zaś Max Verstappen, który przystąpił do tej rundy dopiero z ósmego pola, spadł na 12. miejsce. Z kolei Lando Norris przesunął się z szóstej na piątą pozycję, pokonując Fernando Alonso. Spośród całej stawki najlepszy początek miał Sebastian Vettel, który po starcie z P13 awansował na ósme miejsce, a po drugiej stronie barykady znalazł się Alex Albon, który obrócił się i uderzył tyłem bolidu w bandę, choć po spadku na ostatnie miejsce był w stanie kontynuować jazdę.

Po zaledwie kilku okrążeniach przewaga czołowych dwóch kierowców nad resztą wynosiła już 6 sekund. Pérez odjechał od Leclerca na półtorej sekundy, podczas gdy Monakijczyk miał 5 sek. zapasu nad zespołowym kolegą z Ferrari, Sainzem. Sam Hiszpan miał bufor bezpieczeństwa wobec Hamiltona, który nie był zadowolony ze startu na przejściówkach.

Na siódmym kółku wyjechał samochód bezpieczeństwa. Powodem tego była kolizja między Guanyu Zhou oraz Nicholasem Latifim w piątym zakręcie, w wyniku którego pierwszy z kierowców musiał zaparkować bolid na poboczu z uszkodzeniami, a reprezentant Williamsa bardzo wolnym tempem dojechał do alei serwisowej, gdzie otrzymał nowe przednie skrzydło. Po szybkiej analizie podjęta została decyzja, żeby wycofać Kanadyjczyka z rywalizacji. W międzyczasie Kevin Magnussen także zaliczył pit stop po tym, jak pokazano mu czarną flagę z pomarańczowym kołem z powodu uszkodzenia elementu przedniego skrzydła.

Nocny wyścig został wznowiony na początku 11. okrążenia. Pérez nie miał problemu z obroną prowadzenia, zaś okres neutralizacji zadziałał mocno na korzyść Verstappenowi, który w krótkim odstępie czasu wyprzedził Sebastiana Vettela oraz Pierre’a Gasly’ego, awansując w ten sposób na siódme miejsce. Po tych manewrach, Holender następnie dość szybko dojechał do szóstego Alonso, lecz nie był w stanie równie szybko z nim się uporać.

Wraz z upływem czasu tor zaczął przesychać na tyle, że stawało się to problematyczne dla kierowców wciąż jadących na przejściówkach. Musieli oni szukać na małych prostych obszarów z większymi kałużami, aby schłodzić opony i na tym etapie wyścigu wszyscy czekali, aż stanie się na tyle sucho, żeby przejść na slicki.

Swojego 350. wyścigu w Formule 1 nie będzie dobrze wspominać Alonso. Hiszpan, który jechał na szóstym miejscu i wcześniej pytał swojego inżyniera, czy widzi już suchą linię, na 21. okrążeniu doznał w swoim Alpine awarii silnika i zaparkował bolid na poboczu, wycofując się. W tym samym czasie Yuki Tsunoda zaliczył problematyczne wyjście z jednego z zakrętów, przez co stracił dwie lokaty na rzecz Daniela Ricciardo i Micka Schumachera, spadając na 12. miejsce.

Awaria Alonso spowodowała decyzję o wykorzystaniu wirtualnego samochodu bezpieczeństwa. Wykorzystał ją Mercedes oraz George Russell, który przystąpił do wyścigu z alei serwisowej po założeniu o poranku nowej jednostki napędowej – Brytyjczyk pojawił się w boksie, gdzie jako pierwszy otrzymał pośrednie opony przeznaczone na suchą nawierzchnię.

Wyścig został dość szybko wznowiony, ale niestety nie na długo. Alex Albon uderzył w bandę i co prawda był w stanie powrócić na tor, lecz w tym incydencie stracił przednie skrzydło, które zostało tuż przy barierze. Po powrocie do alei serwisowej Taj, który powrócił do F1 po zapaleniu wyrostka robaczkowego i operacji z tym związanej, musiał wycofać się z wyścigu. Rywalizacja ponownie została na chwilę zneutralizowana wirtualnym samochodem bezpieczeństwa.

Również tym razem kierowcy nie pościągali się zbyt długo przy zielonej fladze. Dosłownie chwilę później drugi z kierowców Alpine, Esteban Ocon, także doznał awarii silnika i odpadł jadąc na 13. miejscu. Jest to zatem runda do zapomnienia dla francuskiej ekipy, których jednostki napędowe nie wytrzymały singapurskich warunków. Spowodowało to trzecie już wykorzystanie wirtualnego samochodu bezpieczeństwa.

Wyścig został wznowiony na 30. okrążeniu. Właśnie podczas restartu doszło do niecodziennej sytuacji między Norrisem a Verstappenem. Obaj kierowcy przyspieszyli jeszcze przed zakończeniem okresu VSC, po czym Verstappen musiał bardzo mocno zahamować na końcu prostej sekcji toru, aby nie wyprzedzić Brytyjczyka. Kiedy jednak już faktycznie pokazano zieloną flagę, lider mistrzostw świata nie był w stanie znaleźć sposobu na kierowcę McLarena.

Na 33. okrążeniu Hamilton popełnił niecodzienny dla siebie błąd i uderzył w bariery w siódmym zakręcie, uszkadzając w pewnym stopniu swoje przednie skrzydło. Po przejechaniu z iskrzącym po asfalcie półtora kółka, Brytyjczyk został ściągnięty do boksu po pośrednie opony i nową przednią część bolidu. Na slicki postawiło również Ferrari w przypadku Leclerca, jednak pit stop Monakijczyka nie był idealny ze względu na przestrzelenie wyznaczonego boksu przez kierowcę.

Na reakcję innych nie trzeba było długo czekać. Pośrednie opony wkrótce otrzymali Pérez, Sainz, Verstappen, a także między innymi Tsunoda, który na 36. okrążeniu rozbił się o bariery w 10. zakręcie i odpadł z wyścigu. W wyniku tego na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa.

Sytuacja ułożyła się idealnie wobec McLarena, który w momencie wyjazdu SC miał Norrisa na czwartym, a Ricciardo na szóstym miejscu. Darmowy pit stop na odpowiednio pośrednie oraz miękkie opony spowodował, że pozostali na tych pozycjach i mieli szansę na wyprzedzenie Alpine w klasyfikacji konstruktorów. W tym momencie już każdy pozostały w wyścigu kierowca przeszedł na slicki. Na prowadzeniu pozostawał Pérez, który za sobą miał Leclerca i Sainza. Czwarty był Norris, który również o mało nie rozbił się o bariery po dużym hamowaniu, a czołową piątkę zamykał Verstappen, który wykorzystał wcześniejszą kraskę Hamiltona, jadącego na dziewiątym miejscu.

Na tym etapie było już wiadomo, że wyścig nie zamknie się w przewidzianych 61. okrążeniach, a do końca zaczął odliczać czas – 35 minut.

Kiedy wznowiono rywalizację, Verstappen podjął się bardzo agresywnego manewru wyprzedzania na Norrisie, jednak zimne opony spowodowały, że bardzo łatwo się zblokowały, po czym kierowca musiał ratować się wycieczką na pobocze. Opony były na tyle spłaszczone, że Holender musiał zaliczyć nieplanowany pit stop po miękkie opony, po którym wyjechał na tor na ostatnim, 14. miejscu.

Kierowca Red Bulla wkrótce był już 12. po tym, gdy w pierwszym zakręcie doszło do kolizji między Russellem a Mickiem Schumacherem. Russell podczas próby pokonania kierowcy Haasa wjechał w niego, w wyniku czego została przebita prawa tylna opona. Musiał on z tego względu także zaliczyć nadprogramowy pit stop.

Odkąd zawodnicy przeszli na slicki, Leclerc zaczął wywierać ogromny nacisk na Péreza, który zgłaszał swojemu zespołowi pewne problemy z właściwościami jezdnymi swojego silnika. Kiedy tylko dyrekcja wyścigu zezwoliła na wykorzystanie systemu DRS, Leclerc miał jeszcze jedno narzędzie do dyspozycji, aby spróbować wywalczyć prowadzenie, które stracił na samym starcie.

Walka między Pérezem a Leclerkiem trwała w najlepsze przez następne okrążenia. Pérez wyraźnie czuł ciśnienie, popełniając mały błąd na hamowaniu, w wyniku którego opony w jego Red Bullu zostały nieznacznie spłaszczone. Mimo to, Meksykanin był w stanie cały czas pozostawać na pierwszym miejscu.

W końcówce jednak Pérez podkręcił tempo, szczególnie gdy okazało się, że po wyścigu będzie musiał udać się do sędziów za przewinienie związane z niezachowaniem odpowiedniej odległości podczas wcześniejszego okresu samochodu bezpieczeństwa. Z tego względu odskoczył od Leclerca na ponad 3 sekundy, wykręcając po drodze po raz kolejny najszybsze okrążenie w wyścigu.

Kiedy kwestia pierwszego miejsca wydawała się być przesądzona, Verstappen przebił się do punktowanej dziesiątki i znalazł się tuż za jadącym na ósmym miejscu Hamiltonem. Brytyjczyk z kolei przez cały czas nie mógł uporać się z Vettelem, który z kolei jechał niedaleko za zespołowym kolegą z Astona Martina, Strollem. Cierpliwość Hamiltona jednak się kończyła i na dwie minuty przed regulaminowym końcem czasu próbował zaatakować Niemca, lecz popełnił mały błąd na hamowaniu i oddał ósmą pozycję Verstappenowi. W samej kocówce kierowca Red Bulla próbował jeszcze sam wyprzedzić Vettela i ta sztuka udała się Holendrowi rzutem na taśmę.

Pérez odniósł przekonujące zwycięstwo w Singapurze, pokonując Leclerca na mecie o 7,5 sekundy. Trzecie miejsce zajął z kolei Sainz. Czwartą i piątą pozycję wywalczył duet McLarena – Norris i Ricciardo – dzięki czemu wyprzedzili bezpunktowe Alpine w walce o czwarte miejsce w klasyfikacji konstruktorów. Szósta lokata przypadła Strollowi, zaś punktowaną dziesiątkę zamknęli Verstappen, który musi odłożyć świętowanie tytułu na później, a także Vettel, Hamilton i Gasly.

Kolejnym przystankiem w tegorocznym kalendarzu Formuły 1 będzie Grand Prix Japonii, które zostanie rozegrane już za tydzień, 9 września.

PNrKierowcaZespół Rezultat
111
Sergio Pérez
Oracle Red Bull Racing59 okr.
216
Charles Leclerc
Scuderia Ferrari+ 7,595
355
Carlos Sainz Jr
Scuderia Ferrari+ 15,305
44
Lando Norris
McLaren F1 Team+ 26,133
53
Daniel Ricciardo
McLaren F1 Team+ 58,282
618
Lance Stroll
Aston Martin Aramco Cognizant F1 Team+ 1:01,330
71
Max Verstappen
Oracle Red Bull Racing+ 1:03,825
85
Sebastian Vettel
Aston Martin Aramco Cognizant F1 Team+ 1:05,032
944
Lewis Hamilton
Mercedes-AMG Petronas F1 Team+ 1:06,515
1010
Pierre Gasly
Scuderia AlphaTauri+ 1:14,576
1177
Valtteri Bottas
Alfa Romeo F1 Team Orlen+ 1:33,844
1220
Kevin Magnussen
Haas F1 Team+ 1:37,10
1347
Mick Schumacher
Haas F1 Team+ 1 okr.
1463
George Russell
Mercedes-AMG Petronas F1 Team+ 1 okr.
NSK22
Yuki Tsunoda
Scuderia AlphaTauri
NSK31
Esteban Ocon
BWT Alpine F1 Team
NSK23
Alexander Albon
Williams Racing
NSK14
Fernando Alonso
BWT Alpine F1 Team
NSK6
Nicholas Latifi
Williams Racing
NSK24
Guanyu Zhou
Alfa Romeo F1 Team Orlen
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze