Lewis Hamilton to bez wątpienia największy celebryta paddocku Formuły 1, którym interesują się nie tylko media motoryzacyjne, ale i lifestylowe czy typowo plotkarskie. Aktywny w mediach społecznościowych Brytyjczyk w ostatnim czasie wyszedł z założenia, że aby uciąć spekulacje, kogo wspiera a kogo nie, a także poprawić swoją poranną rutynę, przestał śledzić wszystkich swoich dotychczasowych obserwatorów na popularnym portalu Instagram.

Lewis Hamilton jest najbardziej utytułowanym kierowca Formuły 1 z obecnej stawki. Na dzień dzisiejszy ma na swoim koncie 5 tytułów mistrz świata i jest na najlepszej drodze do 6. korony. W trakcie swojej kariery stawał na najwyższym stopniu podium 81. razy. W całej historii Formuły 1 częściej pojawiał się tam tylko Michael Schumacher, który może pochwalić się 10 tryumfami więcej.

Za sportowymi sukcesami kierowcy Mercedesa idzie jego popularność, na korzyść której znacznie działają nieprzeciętny styl Lewisa, projektowane przez niego kolekcje ubrań pod marką Tommy Hifiger czy liczne inicjatywy na rzecz obrony praw zwierząt czy dbania o środowisko. Obecnie na popularnej platformie Instagram śledzi go 12,8 miliona fanów, ale sam zainteresowany w tym tygodniu przestał aktywnie obserwować kogokolwiek na tym portalu, tłumacząc to faktem, że potrzebuje trochę swobody.

„Myślę, że po prostu potrzebowałem trochę świeżości” - przyznał Lewis. „Zauważyłem, że gdy wstawałem, pierwszą rzeczą jaką robiłem było włączanie Instagrama i patrzenie co się dzieje. Zawsze było to próbą nadążenia za wszystkim więc zdecydowałem się to zmienić. Teraz gdy się budzę mam trochę czasu żeby poczytać, zacząć dzień inaczej i rzadko kiedy jeszcze to robię [oglądam Instagrama] i osobiście zrobiło to w moim życiu dużą różnicę”.

Oprócz tego Brytyjczyk zwrócił także uwagę na fakt, że czasami to, kogo obserwuje się w mediach społecznościowych może być odzwierciedleniem tego, kto może liczyć na jego wsparcie. Według niego nie ma to jednak znaczenia, a usunięcie wszystkich obserwujących ucina bezpodstawne spekulacje.

„Czasami ludzie mówią rzeczy w stylu „Hej, nie obserwujesz mnie, a obserwujesz tą osobę”, więc teraz, gdy nie obserwuję nikogo, nikt nie może mieć pretensji. Jeżeli chcę zobaczyć co robią moi przyjaciół, musze po prostu wpisać ich imię w wyszukiwarkę. Oczywiście nie jest to łatwe aby wiedzieć co robią wszyscy, ponieważ wcześniej śledziłem jakieś 600 osób. Wciąż śledzę wszystkich [których chce], chociaż czasami żałuje że nie jestem na bieżąco z tym co dzieje się u moich przyjaciół. Wciąż lubię oglądać profile ludzi, szczególnie związanych z moim sportem i wciąż ich wspieram. Po prostu nie uważam, że powinniśmy być zmuszani do śledzenia kogokolwiek żeby tylko pokazać że ich wspieramy”.

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Agata Kurek
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Wyniki

Partnerzy

rally and race