Alonso: Próbowałem wydłużyć strategię, ale Verstappen był za mocny

Fernando Alonso próbował za wszelką cenę powalczyć z Maxem Verstappenem o wygraną na ulicach Monako, jednak tempo RB19 pozostawało niedoścignione. Błąd strategiczny związany z doborem ogumienia w końcówce wyścigu ostatecznie pokrzyżował szansę dwukrotnego mistrza świata.

Verstappen zdołał obronić prowadzenie na początku wyścigu po krótkim dojeździe do pierwszego zakrętu i praktycznie od razu zaczął oddalać się od AMR23 Alonso. Holender kontrolował przebieg rywalizacji, utrzymując przewagę około 10 sekund, zanim deszcz spowodował kompletny chaos.

Aston Martin wywołał sporo pytań, wybierając opony typu slick dla swojego kierowcy na już wtedy dość mokrą nawierzchnię, podczas gdy cała reszta zdecydowała się na przejściowe ogumienie.

„Było ciężko, startowaliśmy na twardych oponach, więc zrezygnowaliśmy z możliwości wyprzedzania w pierwszym zakręcie. Mieliśmy nadzieję, że przedłużymy strategię, ale Max jechał bardzo dobrze na pośrednich, co wydłużyło jego pierwszy stint. Nie mieliśmy żadnych szans, potem deszcz trochę skomplikował sytuację” – powiedział Alonso.

Zapytany o swoje wrażenia z jazdy po Monte Carlo w deszczu, Hiszpan dodał: „Brakowało nam pełnej mocy na okrążeniu, hamowanie było wyjątkowo trudne w piątym i ósmym zakręcie. Byłem zaskoczony, że nie mieliśmy żadnych samochodów bezpieczeństwa. Wszyscy wykonali niesamowitą robotę, utrzymując się na torze”.

Zdaniem Sky Sports F1, kiedy Aston Martin zapytał Alonso o wybór opon, ten nie był pewny, jakich konkretnie potrzebuje. Trzy lub cztery zakręty wymagały konstrukcji z bieżnikiem, natomiast po całej reszcie można było poruszać się na oponach przystosowanych na suchą nawierzchnię.

Wcześniejsze przejście na opony z zielonym paskiem dałoby 41-latkowi szansę na zbliżenie się do Verstappena, który ewidentnie nie radził sobie ze zmieniającymi się warunkami. Aktualny mistrz świata przeżył chwilę grozy, kiedy to na swoim okrążeniu przed zjazdem do pitu prawie zahaczył o bandy w zakręcie Portier (tuż przed tunelem).

Nie musiał jednak obawiać się zagrożenia z tyłu, ponieważ kierowca Astona Martina musiał ponownie zawitać do swoich mechaników tym razem po właściwy zestaw kół. Dodatkowy postój sprawił, iż Hiszpan stracił kolejne 20 sekund, a zawodnik Red Bulla pewnie zmierzał po swój czwarty triumf w tym sezonie.

Verstappen powiększył swoją przewagę nad drugim w klasyfikacji kierowców Sergio Perezem do 39 punktów. Meksykanin na pewno nie będzie wspominał tego weekendu najlepiej. Po kosztownym błędzie na początku kwalifikacji nie miał co liczyć na dobry wynik. Podczas samej rywalizacji stajnia z Milton Keynes kilkukrotnie testowała na Perezie ewentualne decyzje strategiczne.

Wesprzyj nas na Patronite.

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze