Vasseur o występie Ferrari w Hiszpanii: Musimy zachować spokój

Frédéric Vasseur przyznał po wyścigu o Grand Prix Hiszpanii, iż przyczyną słabszej dyspozycji swoich podopiecznych była charakterystyka toru w stolicy Katalonii i forma SF-24 w kwalifikacjach. Francuz wypowiedział się również o incydencie z udziałem Carlosa Sainza i Charlesa Leclerca.

Włoski zespół liczył na odbicie się po tragicznym weekendzie w Kanadzie dzięki przyspieszonemu pakietowi poprawek przywiezionym na Barcelonę. Ferrari nie było jednak w stanie sprawić zbytnich problemów swoim najgroźniejszym rywalom. Charles Leclerc i Carlos Sainz na mecie wyścigu zajęli piąte i szóste miejsce, a więc te same, które wywalczyli w trakcie kwalifikacji. Fred Vasseur uważa, iż podobnie jak było to podczas Grand Prix Chin, ogólny wynik stajni z Maranello był spowodowany brakiem optymalizacji SF-24 na jednym okrążeniu i niewielkimi różnicami, jakie dzieliły poszczególnych kierowców.

„Nie pamiętam dokładnie kolejności wyścigów, ale od Szanghaju miałeś cztery zespoły w dwóch lub trzech dziesiątych. I to się zmienia, kolejność się zmienia, ponieważ w ciągu ostatnich czterech Grand Prix mieliśmy cztery różne zespoły zdobywające pole position. I nie zmieniliśmy przy tym znacząco samochodu” – przyznał szef Ferrari.

„Oznacza to, że jest to bardziej związane z układem toru, mieszanką, temperaturą, że jesteś w oknie plus minus jedną lub dwie dziesiąte, a ponieważ grupa jest bardzo blisko, to właśnie te czynniki tworzą kolejność w kwalifikacjach. Potem na tego rodzaju torze (jak w Hiszpanii) dość trudno jest wyprzedzać i pod koniec wyścigu masz prawie klasyfikację z soboty”.

Co ważne dla obecnej sytuacji czerwonego zespołu, Francuz podkreślił, że absolutnie Ferrari nie jest aktualnie czwartym najszybszym zespołem w stawce, a obraz rywalizacji będzie się jeszcze zmieniał w trakcie sezonu. 

„Wczoraj straciliśmy pół dziesiątej do Mercedesa, różnicę mógł zrobić podmuch wiatru lub coś w tym rodzaju” – zawyrokował 56-latek. „Natomiast dwa tygodnie temu byli czterdzieści sekund za nami. Oznacza to, że zanim wyciągniemy jakiekolwiek wnioski, musimy zachować spokój. Trzeba analizować wyścig po wyścigu. Myślę, że w przyszłym tygodniu sytuacja będzie prezentować się zupełnie inaczej: inny asfalt, odmienny rodzaj zakrętów”.

Vasseur odniósł się również do incydentu z udziałem swoich kierowców w pierwszym zakręcie trzeciego okrążenia, kiedy to Carlos Sainz wyprzedził drugie Ferrari po zewnętrznej. Hiszpan otarł się o bolid Leclerca, uszkadzając przy tym skrzydło w jego bolidzie. Sfrustrowany 26-latek narzekał po wyścigu na popisy swojego partnera z ekipy, na co miejscowy kierowca odparł jedynie, że Monakijczyk już tak ma i musi narzekać po każdym wyścigu.

„Mają świetne relacje między sobą poza torem, ufają sobie wzajemnie. Z pewnością można mieć tego rodzaju przypadek, ale doskonale wiem, że z tej sytuacji wiele zyskujemy. W zeszłym roku odrobiliśmy część strat, ponieważ mieliśmy dobre relacje między nimi przez cały sezon. Czasami dzieje się to, co się stało i jest to część gry”

„Można znaleźć z 10 przykładów lub okoliczności w wyścigu, w których straciliśmy pół sekundy. Carlos pozwolił później zbyt łatwo odjechać później Leclercowi, a my traciliśmy czas przez dwa lub trzy okrążenia. Przedyskutujmy to i nie wyciągajmy wniosków z pierwszych komentarzy kierowcy, gdy wyskakuje z samochodu”.

Źródło: motorsportweek.com, racingnews365.com

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze