Bourdais: Najlepszy tor w Stanach

Kierowcy IndyCar Series powrócą w ten weekend nie tylko do rywalizacji, ale i na słynny tor Road America. Klasyczny tor drogowy nie gościł czołowej serii samochodów jednomiejscowych od 2007 roku, a ostatni wyścig na nim wygrał Sébastien Bourdais.

„Powiedzmy to wprost – to najlepszy tor w Stanach” – stwierdził Francuz. „Nic nie może się z tym równać. Ludzie mówią cały czas o COTA i tym, co tam zrobili, ale nie ma z tym porównania”.

„To jest tor wyścigowy, nie wielki wyasfaltowany plac z poboczami w każdym zakręcie. Tutaj musisz być precyzyjnym i trzymać się pomiędzy białymi liniami. Zostaniesz za to nagrodzony, albo tor cię ugryzie”.

Przez ostatnie dziewięć lat w IndyCar zmieniło się wiele, wliczając nowe samochody, silniki turbo oraz pakiety aerodynamiczne. Także i tu Francuz ma problemy ze znalezieniem porównania od czasu swojej ostatniej wizyty.

„Możemy zamontować dużo więcej docisku, ale tutaj liczy się wydajność – jak dużo docisku możesz mieć kosztem oporu aerodynamicznego. Jesteśmy przez to nieco wolniejsi w zakrętach, ale możemy hamować dużo później, co znacząco to rekompensuje”.

Od kiedy Francuz jest związany z obecnym zespołem KVSH, wygrał cztery wyścigi, w tym jeden w tym roku, na ulicach Detroit. Co ciekawe, nie oczekuje on poprawy rekordu toru, jaki w 2000 roku ustanowił Dario Franchitti.

„Należy pamiętać, że tamten rekord został ustanowiony przy użyciu 1000 koni mechanicznych, my mamy około 700. To były czasy, gdy wolno było produkować specjalne części do pakietów aerodynamicznych o niskim docisku. Teraz mamy pewne nowe elementy bezpieczeństwa, jak wycięcia w podłodze, które mają zapobiegać odrywaniu się samochodów od ziemi w razie wypadku, a które generują opór aerodynamiczny”.

„Jest wiele kompromisów, które musieliśmy wprowadzić kilka lat temu i które moim zdaniem nie pozwolą nam zejść poniżej 1:40”.

Bourdais, jako doświadczony kierowca IndyCar oraz wyścigów długodystansowych, ma nad młodszymi kierowcami przewagę znajomości toru, która może okazać się przydatna.

„Po wyjściu z karuzeli nie masz nic do powiedzenia – wszystko jest przed tobą. To jest fajne w tym miejscu, jeśli popełnisz błąd, zapewne w coś uderzysz. Nie mówię, że zrobisz sobie krzywdę, ale zapewne w coś uderzysz. To dlatego to miejsce jest takie trudne i nagradza kierowców, którzy sobie poradzą”.

Źródło: racer.com

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze