Redding: Myślałem, że nie spróbuje mnie tam minąć, bo to najniebezpieczniejszy zakręt w całym kalendarzu

Scott Redding był trzeci w pierwszym wyścigu klasy WorldSBK na torze w Moście, w Czechach. Na początku rywalizacji do trójki zawodników z przodu tracił dość sporo, jednak deszcz pomógł mu wywindować tempo i dogonić  Topraka Razgatlıoğlu, Jonathana Reę i Álvaro Bautistę, a także minąć pierwszą wspomnianą dwójkę. Ostatecznie Turek odzyskał pozycję po manewrze w trzynastym zakręcie, który zawodnik BMW nazwał „najniebezpieczniejszym w kalendarzu”.

Tempo Brytyjczyka podczas sesji Superpole nie było tak imponujące jak w piątkowych treningach, jednak zawodnik BMW zdołał stanąć na podium. Redding przyznał, że nie miał w końcu nic do stracenia, dlatego zdecydował się mocno podkręcić tempo: „Nie mam nic do stracenia, więc naciskałem i myślałem: jeśli się przewrócę, to się przewrócę - upadłem próbując. Doganiałem ich, więc myślałem sobie: cholera, to działa, jedź tak dalej. Wtedy dotarłem do trójki z przodu i zacząłem zastanawiać się, czy chcę mieszać się w sprawy mistrzostwa czy po prostu będę blisko; nie chciałem się aż tak angażować. Jednak stwierdziłem, że mam tempo i jadę. Minąłem Topraka i pomyślałem: to dziwne. Potem minąłem Jonathana: to jest jeszcze dziwniejsze”.

„To było dobre, czułem adrenalinę gdy nadrabiałem, wszędzie byłem na limicie” – przyznał Brytyjczyk. Potem opisał on jak został wyprzedzony przez Razgatlıoğlu i skrytykował jego wybór miejsca na atak: „Myślałem, że zrobiłem już wystarczająco ale wtedy zobaczyłem, że Toprak jest za mną i wiedziałem, że spróbuje. Dobrze się broniłem, jednak wyprzedził mnie w trzynastce w dół, a naprawdę myślałem, że nie spróbuje mnie tam minąć, bo to najniebezpieczniejszy zakręt w całym kalendarzu. Ja bym tam nie wyprzedzał tylko z powodu bezpieczeństwa, jest dwadzieścia innych cholernych zakrętów, gdzie można to zrobić a ten jest na limicie. Gdy nadjeżdżałem, on tam był i się nie zatrzymywał.”

Ostatnie okrążenia były trudne dla zawodnika BMW, bo zacięcie walczył o podium z Jonathan Reą: „Doszedłem do wniosku, że trzecie miejsce jest w porządku i znikąd pojawił się kolejny motocykl, więc pomyślałem sobie: O nie, proszę, nie rób tego. Minął mnie i zacząłem myśleć czy robię to czy nie robię, robię czy nie robię [czy próbuje odzyskać pozycję]. Doszedłem do wniosku, że trudno, odkręciłem gaz. Potem znowu próbował mnie wyprzedzić i znowu się zastanawiałem, ale powiedziałem sobie, że nie mam nic do stracenia. On [Jonathan] myślał, on miał więcej do stracenia”.

To drugie podium Scotta Redding na BMW. Brytyjczyk będzie miał jeszcze okazję, aby powtórzyć ten sukces po raz kolejny w niedzielę podczas wyścigu Superpole i wyścigu numer dwa.

Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze