Zarco czuje lekki niedosyt po wyścigu w Indonezji

Johann Zarco ukończył Grand Prix Indonezji MotoGP na trzecim miejscu, po walce z Jackiem Millerem, a także rodakiem Fabio Quartararo. Francuz przyznaje, że szansę na ewentualną pogoń za Miguelem Oliveirą i na zwycięstwo stracił przy walce z Australijczykiem.

Doświadczony motocyklista na torze Mandalika dobrze radził sobie już od pierwszego treningu. Jedyną słabszą sesją był trening numer trzy, jednak nie przeszkodziło mu to w pokazaniu mocy w kwalifikacjach, w których był trzeci. Dzięki temu do wyścigu wystartował z trzeciej linii, a ostatecznie stanął na podium.

„Ucieszyłem się, gdy zobaczyłem, że pada. Wiedziałem, że nie będę cierpiał fizycznie tak jak w rozgrzewce, która była dla mnie… szalona. To był pierwszy pozytyw. Muszę przyznać, że nie spodziewałem się jednak całego wyścigu w deszczu. Myślałem, że potem tor będzie przesychał, a cały czas padało. Jednak dzięki temu mogliśmy mocno naciskać, mieliśmy przyczepność” – powiedział zawodnik Pramac Racing.

Zarco podobała się zacięta walka z innymi zawodnikami, jednak przyznał, że stracił tam wiele czasu: „Walczyłem zacięcie z innymi, głównie z Rinsem, a potem z Jackiem i Fabio. W tamtym momencie bardziej ryzykowałem, bo traciłem podium. Straciłem też zbyt dużo czasu przy wyprzedzaniu Jacka. Nawet jeśli dobrze hamowałem, to nie wystarczyło to do szybkiego minięcia go i ruszenia w pogoń za Miguelem. To ten negatyw tego wyścigu, to lekki niedosyt. Jednak trzecie miejsce jest bardzo dobre. Cały weekend był dość mocny i będę pracował tak w każdy, aby być jeszcze lepszym”.

Następna runda MotoGP odbędzie się za dwa tygodnie w Argentynie.

Źródło: motogp.com

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze