Monza Eni Circuit

Długość: 5.793 km

Zakręty: 11

Rekord toru: 1:19.119 (Kimi Raikkonen, Ferrari, 2018)

 

Grand Prix Włoch tradycyjnie kończy europejski sezon Formuły 1. Tor Monza to prawdziwa ikona motorsportu. To domowy wyścig Ferrari i jego fanatycznych kibiców. Miejsce przesiąknięte pełną pasji historią włoskiej motoryzacji.

To najszybszy i najkrócej trwający wyścig w kalendarzu F1. Hamowania przed trzema szykanami, oraz wyjścia z zakrętów Lesmo i Parabolica to fragmenty gdzie liczy się kierowca. Reszta okrążenia przejeżdżana jest z pedałem gazu w podłodze. Tu najważniejsza jest moc silnika.

Dawniej samochody holowały się tu przez cały wyścig w cieniu aerodynamicznym swoich konkurentów, co owocowało bliskimi finiszami i wielokrotnymi zmianami prowadzenia. Po ustawieniu szykan, dohamowania przed nimi stały się najlepszymi okazjami do wyprzedzania, które, w miarę wzrostu znaczenia aerodynamiki, stawało się coraz trudniejsze. Od wprowadzenia DRS manewry wyprzedzania widzimy głównie na długiej prostej startowej. Prędkości na końcu prostej należą do najwyższych w sezonie.

Od czasu gdy tor Hockenheim został przebudowany, Monza jest jedynym torem, na którym samochody ustawiane są na najmniejszy docisk. Teamy czasem przywożą tu skrzydła, których nie używają nigdzie indziej.

Samochód z małym dociskiem trudno opanować, musi być ustawiony tak, by dobrze radzić sobie z krawężnikami na szykanach. Samochód podskakuje na nich, co sprawia, że wyścig jest wymagający fizycznie. Monza mocno obciąża silniki, co kiedyś powodowało dużą ilość awarii. Zjazdy do boksu ogranicza się do minimum, zazwyczaj poprzestając na jednym.

Tor ma wyjątkowy charakter. Jest jednym z bardziej niebezpiecznych. Jest bardzo szybki i bardzo wąski. Rosnące blisko toru drzewa rzucają cień, sprawiając, że widoczność jest gorsza, a mokra nawierzchnia wolniej schnie. Bariery są blisko, a poza niedawno przebudowaną Parabolicą, na pozostałych zakrętach wypadnięcie z trasy oznacza zakopanie się w żwirowej pułapce. Dwie pierwsze szykany są mało ekscytujące dla kierowców, ale zakręty Lesmo i Parabolica nawet po zmianach są wyzwaniem, podobnie jak pokonywane na pełnym gazie wyjście z szykany Ascari. Podium na torze Monza, na platformie, wokół której zbierają się tysiące tifosich, jest zdaniem wielu najlepsze w sezonie.

 

 

 

 

Trochę historii:

Monza to obiekt, który gościł wyścigi F1 częściej niż jakikolwiek inny tor. Grand Prix Włoch było w kalendarzu każdego sezonu Formuły 1 i tylko raz nie zostało rozegrane na torze Monza. Stało się to w sezonie 1980, kiedy wyścig o Grand Prix Włoch odbył się na Imoli.

Pierwsze Grand Prix Włoch na Monzy odbyło się już w 1922 roku. Od tego czasu wyścigi odbywały się na różnych układach toru. Niektóre na najdłuższej wersji zawierającej fragment owalny. Kibice do dziś mogą podziwiać dwa nachylone zakręty, które są pozostałością po tamtej wersji toru.

W 1960 roku, po trzech latach jazdy po krótszej wersji toru, podczas których wyścigi po raz pierwszy wygrywały angielskie teamy, wyścig znowu przeniesiono na dłuższą wersję, która premiowała Ferrari. Europejskie teamy zbojkotowały wyścig, a Phil Hill po raz ostatni w historii wygrał samochodem z silnikiem umieszczonym z przodu.

Rok później Hill został mistrzem świata w niezwykle tragicznych okolicznościach, kiedy prowadzący w klasyfikacji jego kolega z zespołu Wolfgang von Trips, po kolizji z Jimem Clarkiem, wjechał swoim Ferrari w nasyp, na którym stali kibice. Zginął Von Trips i piętnastu fanów. To był ostatni wyścig na dłuższej wersji toru.

Monza była przez lata jednym z najniebezpieczniejszych obiektów. Podczas różnych zawodów rozgrywanych na tym torze w zginęło w sumie czterdziestu dwóch kierowców i motocyklistów.

Ostatnim włoskim zwycięzcą Grand Prix Włoch był Ludovico Scarfiotti, który wygrał dla Ferrari w sezonie 1966.

Przed wprowadzeniem szykan wyścigi na Monzy należały do najbardziej emocjonujących, czego przykładem były pasjonujące finisze w latach 1969 i 1971, kiedy wygrywali Jackie Stewart i Peter Gethin.

Monza była tragicznym miejscem dla zespołu Lotusa. Najpierw w sezonie 1970 śmiertelnemu wypadkowi uległ Jochen Rindt. Osiem lat później Mario Andretti wywalczył w Monza swój wymarzony tytuł, ale w tym samym wyścigu jego partner w Lotusie, Ronnie Peterson, uczestniczył w groźnym wypadku. Szwed zmarł następnego dnia.

Andretti niespodziewanie powrócił na Monzę w sezonie 1982, gdzie zastępując kontuzjowanego Didiera Pironiego wygrał kwalifikacje. Jego syn Michael właśnie na Monzie wywalczył swoje jedyne podium w F1 w swoim ostatnim wyścigu przed zwolnieniem z McLarena w sezonie 1993.

Ostatnim tragicznym wypadkiem w F1 na Monzie była śmierć marshala, Paolo Gislimbertiego, który w sezonie 2000 zginął po tym jak został uderzony kołem, które odpadło od Jordana Heinza-Haralda Frentzena podczas wypadku na pierwszym okrążeniu.

W sezonie 1972 na torze pojawiła się szykana Ascari, nazwana na cześć ostatniego włoskiego mistrza świata, który zginął w 1955 roku, testując Ferrari na Monzy. Ustawiono też dość niezgrabną szykanę na środku prostej startowej.

W sezonie 1976, kiedy dodano szykany Rettifilo i della Roggia, pojawił się nowy układ toru, który pozostał niezmieniony przez niemal dwie dekady. Tamten sezon to też pamiętny powrót Niki Laudy do kokpitu Ferrari, po fatalnym wypadku na Nurburgringu.

W sezonie 1979 Ferrari odniosło na Monzy podwójne zwycięstwo, a lider zespołu Jody Scheckter wywalczył ostatnie na wiele lat mistrzostwo kierowców dla włoskiego teamu.

Na następne zwycięstwo we Włoszech Ferrari musiało czekać do sezonu 1988, kiedy Gerhard Berger i Michele Alboreto wywalczyli niespodziewany dublet niespełna miesiąc po śmierci Enzo Ferrariego.

Na Monzy tifosi głośno manifestują swoją niechęć do przeciwników Ferrari i radość, kiedy dopada ich pech. Przekonali się o tym Ayrton Senna w 1988, Mika Hakkinen w 1999, czy Fernando Alonso w 2006.

Na fali zmian po śmierci Ayrtona Senny tor został przebudowany. Zakręty Lesmo i Curva Grande przekonfigurowano, dodając szersze strefy bezpieczeństwa. Przed sezonem 2000 po rekonfiguracji szykany della Roggia i zastąpieniu podwójnej szykany Rettifilo, pojedynczą, tor przybrał obecną formę.

W latach 1994-1995 ówczesna gwiazda Ferrari Jean Alesi dwa razy musiał wycofać się z wyścigu prowadząc. Pechowy okres dla Ferrari skończył się, kiedy do teamu dołączył Michael Schumacher.

Schumacher wygrał na Monzy już za pierwszym podejściem w sezonie 1996. Podczas jego pobytu w teamie, Ferrari wygrało siedem z jedenastu wyścigów we Włoszech. Pięć wygrał Schumacher, bijąc rekord Nelsona Piqueta, który wygrał na Monzy 4 razy w latach osiemdziesiątych. Zespół wywalczył też w tym okresie trzy podwójne zwycięstwa. Jedno w sezonie 1998 i dwa w sezonach 2002 i 2004, kiedy wygrywał Rubens Barrichello.

Od końca ery Schumiego Ferrari wygrało tu tylko raz, gdy Fernando Alonso tryumfował w sezonie 2010, w swoim pierwszym roku startów dla Ferrari.

To właśnie na Monzy, w sezonie 2006, swoje pierwsze podium w zaledwie trzecim wyścigu w karierze wywalczył Robert Kubica.

W sezonie 2008 w rzadko spotykanej na Monzy ulewie, Sebastian Vettel stał się najmłodszym zwycięzcą i zdobywcą pole position w historii. Był to jedyny jak dotąd przypadek, kiedy wyścig wygrał zespół z klienckim silnikiem Ferrari.

W ostatnich latach, ku rozpaczy tifosich, Monza stała się prawdziwą twierdzą Mercedesa. Srebrne strzały wygrały pięć ostatnich wyścigów. Szczególnie bolesny dla Włochów był wyścig z sezonu 2018, kiedy Lewis Hamilton wygrał, wyprzedzając pod koniec wyścigu Kimiego Raikkonena i wyrównując rekord Schumachera pięciu wygranych na Monzy.

 

Onboardy:

Sebastian Vettel 2011:

 

Lewis Hamilton 2017:

 

Kimi Raikkonen 2018 / Juan Pablo Montoya 2004:

 

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Agata Kurek
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?

Partnerzy

rally and race