Dublet Ferrari w 1000 km Paul Ricard

Davide Rigon, Antonio Fuoco i Daniel Serra odnieśli zwycięstwo w 1000-kilometrowym wyścigu na torze Paul Ricard, będącym drugą rundą tegorocznego cyklu GT World Challenge Europe Endurance Cup. Załoga Ferrari #71 przyjechała na metę osiem sekund przed drugą ekipą Iron Lynx.

Serra wystartował z pole position i utrzymywał prowadzenie przez pierwszych kilka okrążeń, zanim wyprzedził go Klaus Bachler w Porsche #54 od Dinamic Motorsport. Wkrótce żółte Ferrari wyprzedzili także Raffaele Marciello w Mercedesie-AMG #88 i Mirko Bortolotti w Lamborghini #63, który wysforował się na prowadzenie do czasu pierwszej serii zjazdów do boksów.

W pit-stopach zespół Akkodis-ASP #88 przeskoczył przed rywali z Emil Frey Racing #63. Taka kolejność utrzymywała się do końca drugiej godziny, gdy wyścig został zneutralizowany po wypadku innego Lamborghini #14. Wtedy do Mercedesa-AMG wsiadł Daniel Juncadella, do Lamborghini Albert Costa, natomiast w Ferrari #71 pojawił się najszybszy w kwalifikacjach Davide Rigon.

Z czołowej grupy i z całego wyścigu odpadło do tego czasu Porsche, po tym jak Jonathan Hui w Mercedesie-AMG #93 obrócił się tuż przed nosem Bachlera i kierowca Dinamic Motorsport nie mógł uniknąć kolizji.

Liderzy pozostawali w niewielkiej odległości od siebie. Mechanicy Iron Lynx wykorzystali to i w połowie wyścigu obsłużyli samochód Rigona dwie sekundy szybciej od rywali, zapewniając Włochowi prowadzenie. Ze swoim najszybszym kierowcą za kierownicą i przy zachodzącym słońcu, Ferrari przez kolejną godzinę odjechało od rywali na 10 sekund, a Juncadella i Aitken mogli walczyć jedynie pomiędzy sobą o drugie miejsce. Na tym etapie czwarte miejsce należało do Audi #32, a piąte do Ferrari #51.

Zarówno Mercedes-AMG #88 jak i Audi #32 musiały w ciągu ostatnich dwóch godzin odbyć nieplanowane wizyty w alei serwisowej. Ekipa Akkodis-ASP zebrała 15-sekundową karę za dwa przewinienia w pit-stopie, natomiast w aucie Team WRT nie działały tylne światła. Belgijska ekipa szybko poradziła sobie z problemem i Dries Vanthoor wyprzedził nawet Julesa Gounona, awansując na trzecią pozycję, lecz wkrótce zderzył się z dublowanym samochodem i odpadł z rywalizacji.

Takich problemów nie miał Rigon, który na ostatnie dwie godziny oddał Ferrari #71 w ręce Fuoco. Młodszy z Włochów również narzucił znakomite tempo i miał 30-sekundową przewagę, gdy na kwadrans do mety samochód bezpieczeństwa zbił cała stawkę ze sobą.

Gdy rywalizacja została wznowiona na ostatnie 10 minut, Fuoco znów wystrzelił do przodu, a jego główny rywal Gounon musiał wyprzedzić najpierw kilku dublowanych kierowców i nie miał realnych szans zagrozić liderowi. Co więcej, od razu znalazł się pod presją ze strony Miguela Moliny w drugim Ferrari #51. Hiszpan zrównał się z kierowcą Mercedesa-AMG #88 na prostej Mistral i w zdecydowany sposób wyrwał drugie miejsce z rąk Francuza, wywalczając drugie miejsce dla siebie, Nicklasa Nielsena i Jamesa Calado.

Nie zważając na to, co się dzieje za nim, Fuoco odjechał od stawki na prawie osiem sekund, zapewniając Ferrari pierwsze zwycięstwo w Endurance Cup od ubiegłorocznego wyścigu 24h Spa-Francorchamps.

Gounon musiał się zadowolić trzecim miejscem, finiszując przed załogą Dan Harper/Neil Verhagen/Max Hesse w BMW #50 od Rowe Racing.

Swój najlepszy wynik w tym sezonie wywalczyła załoga Audi #46 od Team WRT. Valentino Rossi znakomicie otworzył wyścig, unikając błędów i utrzymując się w pierwszej dziesiątce, a Frédéric Vervisch i Nico Müller pomimo problemów z tankowaniem przebili się na piąte miejsce.

Dopiero na szóstej pozycji do mety dojechało Lamborghini #63. Albert Costa jechał na drugiej pozycji aż do momentu, gdy na niecałą godzinę przebił oponę. Auto musiało pojawić się w alei serwisowej na jeszcze jeden dodatkowy serwis, gdy posłuszeństwa odmówiły tylne światła. Ekipa Emil Frey Racing mimo to ukończyła wyścig na okrążeniu lidera, podobnie jak zwycięzcy Silver Cup z Mercedesa-AMG #777.

Do mety nie dojechał żaden z dwóch McLarenów polskiej ekipy JP Motorsport. Maciej Błażek, Joe Osborne i Patryk Krupiński w #112 zostali sklasyfikowani na 40. pozycji w klasyfikacji generalnej i 13. w klasie Gold po przejechaniu 145 ze 176 okrążeń, natomiast Christian Klien, Vincent Abril i Dennis Lind odpadli na nieco ponad dwie godziny przed końcem.

1000-kilometrowy wyścig na torze Paul Ricard stanowi tradycyjne przygotowanie do 24 godzin Spa-Francorchamps. Słynny belgijski wyścig odbędzie się w weekend 28-31 lipca.

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze