Lewis Hamilton to bez wątpienia największy celebryta paddocku Formuły 1, którym interesują się nie tylko media motoryzacyjne, ale i lifestylowe czy typowo plotkarskie. Aktywny w mediach społecznościowych Brytyjczyk w ostatnim czasie wyszedł z założenia, że aby uciąć spekulacje, kogo wspiera a kogo nie, a także poprawić swoją poranną rutynę, przestał śledzić wszystkich swoich dotychczasowych obserwatorów na popularnym portalu Instagram.

Dokładnie rok temu, podczas Grand Prix Singapuru, Kimi Räikkönen ogłosił, że podpisał z Alfą Romeo dwuroczny kontrakt na starty w Formule 1. Dzisiaj opowiedział nam o swoich dotychczasowych wrażeniach ze współpracy z nowym-starym zespołem, a także przyznał, że w przyszłym roku czekają nas ekscytujące rzeczy. 

Na dzisiejszym spotkaniu z mediami, szef zespołu Haas F1 Team Günter Steiner wyjaśnił, dlaczego ekipa zdecydowała się na przedłużenie kontraktu z Romainem Grosjeanem.

Alex Albon w ten weekend po raz pierwszy będzie ścigał się po ulicach Singapuru, gdzie Red Bull typowany jest jako mocny pretendent do podium, a nawet zwycięstwa. Mimo że jest to dla niego "prawie" domowy wyścig, nie podchodzi do niego ze specjalnymi oczekiwaniami.

Szef zespołu Ferrari Mattia Binotto powiedział, że objęta rola na początku tego sezonu okazała się być lepsza, niż początkowo się spodziewał.

George Russell, który zajął 14. miejsce w minionym wyścigu o Grand Prix Włoch, powiedział, że samochód Williamsa nie miał możliwości walki z rywalami na prostych na torze Monza.

Zespół Renault zaliczył bardzo dobry wyścig o Grand Prix Włoch, uzyskując w nim łącznie 22 punkty. Jest to najlepszy wynik ekipy od Grand Prix Japonii 2008, kiedy to Fernando Alonso odniósł zwycięstwo.

Kevin Magnussen nie dojechał do mety niedzielnego Grand Prix Włoch Formuły 1 po tym, jak awaria hydrauliczna uniemożliwiła mu dalszą jazdę. Duńczyk po starcie z 11. pozycji miał spore szanse na to, aby ukończyć wyścig w punktowanej dziesiątce.

Po błędzie Lewisa Hamiltona, na 12 okrążeń przed końcem niedzielnego wyścigu o Grand Prix Włoch Valtteri Bottas objął drugie miejsce i rzucił się w pościg za prowadzącym Charlesem Leclerkiem. Pomimo przewagi świeższych i bardziej miękkich opon, Fin nie zdołał wyprzedzić kierowcy Ferrari, który sięgnął po swoje drugie zwycięstwo w karierze.

Kibice Ferrari mogli świętować pierwszy triumf swojego zespołu w domowym Grand Prix Formuły 1 od 2010 roku. Bohaterem lokalnej publiczności został Charles Leclerc, który przez cały wyścig musiał wytrzymać presję ze strony kierowców Mercedesa-AMG – Lewisa Hamiltona i Valtteriego Bottasa.

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Agata Kurek
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?

Partnerzy

rally and race