Toyota #7 i Porsche #75 poza wyścigiem, problemy Ferrari #50 i Peugeota #94

Niecałe cztery sekundy dzieliły czołowe załogi Ferrari i Toyoty w połowie 91. wyścigu 24 godziny Le Mans. Oba zespoły mają już tylko po jednej załodze zdolnej do walki o zwycięstwa, po wypadku Toyoty #7 i problemach technicznych Ferrari #50.

Przeczytaj też: Ferrari wraca na prowadzenie po sześciu godzinach

Tuż po rozpoczęciu siódmej godziny rywalizacji nad torem przeszła druga intensywna ulewa, która spowodowała chaos głównie pośród uczestników klasy GTE Am, chociaż poza torem znaleźli się również kierowcy fabrycznego zespołu Porsche Penske Motorsport. Amerykańska ekipa jako pierwsza straciła samochód w klasie hipersamochodów, po tym jak Matthieu Jaminet zatrzymał prototyp #75 na poboczu z powodu braku ciśnienia paliwa.

Chwilę przed ulewą prowadzenie w wyścigu objął Antonio Giovinazzi w Ferrari #51, który wyprzedził Miguela Molinę w siostrzanym aucie. Startujące z pole position Ferrari #50 straciło pół minuty w boksie, z powodu przymusowego zresetowania elektroniki.

Giovinazzi oddał następnie samochód w ręce Alessandro Pier Guidiego, który prowadził przez półtorej godziny, po czym wypadł z toru w szykanie Daytona, próbując ominąć obracającego się Richarda Lietza w Porsche #911, który zderzył się z Romainem Dumasem w Glickenhausie #708.

Włoch wypadł na żwirowe pobocze, skąd musiał zostać wyciągnięty za pomocą dźwigu. Kosztowało go to pozycję lidera, a na prowadzenie wyszedł Nico Müller w Peugeocie #94.

Zaledwie kilka minut później, po upływie ośmiu godzin rywalizacji, z wyścigu odpadła Toyota #7. Kamui Kobayashi musiał zwolnić, aby nie wyprzedzić Giedo van der Garde z Graff Racing przy żółtej fladze, po czym został staranowany przez Memo Rojasa z Alpine Elf Team #35 oraz Louisa Prette w Ferrari #66 od JMW Motorsport.

Dwie kolizje w kilkusekundowym odstępie przebiły obie tylne opony w Toyocie oraz złamały jedną z półosi, zmuszając Kobayashiego do wycofania się z rywalizacji. Z powodu porzuconych na torze Ferrari i Toyoty, konieczna była interwencja samochodu bezpieczeństwa.

Z walki o zwycięstwo odpadło następnie Ferrari #50. Antonio Fuoco musiał zjechać do garażu na wymianę chłodnicy, uszkodzoną przez kamień. Podobna przygoda spotkała później Porsche #5. Rywalizujący o czołowe pozycje Peugeot #94 również stracił 20 minut w boksach, po tym jak krótko przed półmetkiem rywalizacji Gustavo Menezes uderzył w barierę z opon w szykanie Daytona.

Prowadzenie po 12 godzinach objął James Calado w Ferrari #50, który nie zmienił opon podczas ostatniego pit-stopu i przeskoczył w ten sposób przed Sébastiena Buemiego w Toyocie #8. Trzecie miejsce zajmuje Richard Westbrook w Cadillacu #2, plasując się przed André Lottererem w Porsche #6.

W klasie LMP2 prowadzi zespół Duqueine #30, a w GTE Am liderem jest Porsche #56 ekipy Project 1 - AO.

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze