Team Penske wyciąga konsekwencje po dyskwalifikacji Newgardena

Roger Penske w wyniku wewnętrznego śledztwa zawiesił na dwa wyścigu prezesa zespołu Tima Cindrica, dyrektora zarządzającego Rona Ruzewskiego, inżyniera wyścigowego ekipy #2 Luke’a Masona i starszego inżyniera danych Robbiego Atkinsona. Wszystko to pokłosie dyskwalifikacji Josefa Newgardena i Scotta McLaughlina z GP St. Petersburga za używanie systemu push-to-pass, kiedy nie jest to dozwolone.

Amerykanin i Nowozelandczyk zostali wykluczeni z wyników pierwszego wyścigu sezonu po przeszło 1,5 miesiąca od rywalizacji. Chodziło o nieprawidłowości przy używaniu systemu push-to-pass. Okazało się, że kierowcy Penske robili to zanim przekraczali alternatywną linię startu, co jest zabronione w przepisach. Zespół zasłaniał się, że to wina oprogramowania, które nie zostało poprawnie usunięte po testach hybryd. Nie uchroniło to jednak najważniejszych osób przed wewnętrznymi karami.

Cindric oprócz bycia prezesem zespołu jest również strategiem Newgardena, Ruzewski to jeden z głównych dyrektorów Teamu Penske, a Mason to główny inżynier wyścigowy Amerykanina. Atkinson jest z kolei członkiem załogi #12 Willa Powera, który co prawda nie korzystał nielegalnie z push-to-pass, ale również został ukarany i to on miał być głównym odpowiedzialnym za pozostawienie oprogramowania w bolidach. Nie został za to ukarany nikt z załogi #3 Scotta McLaughlina.

Wszyscy ukarani wrócą dopiero na GP Detroit, a więc ominą najważniejszy wyścig sezonu – Indy 500. Będzie to szczególnie bolesne dla Cindrica i Masona, którzy byli jednymi z głównych architektów sukcesu Newgardena w zeszłym roku.

„Zdaję sobie sprawę z wagi tego, co się wydarzyło i wpływu, jaki ma ono w dalszym ciągu na sport, któremu poświęciłem tyle dekad” – powiedział Roger Penske – właściciel zespołu i serii IndyCar. „Wszyscy w Team Penske, a także nasi fani i partnerzy biznesowi powinni wiedzieć, że przepraszam za popełnione błędy i głęboko ich żałuję”.

„Dla Rona i mnie, jako liderów tego zespołu, nie chodzi o to, co zrobiliśmy, ale o to, czego nie zrobiliśmy” – powiedział Cindric. „Naszym obowiązkiem jest zapewnienie zespołowi i wszystkim kierowcom odpowiednich procesów, aby takie sytuacje nie miały miejsca. Za to przepraszam Rogera, nasz zespół i wszystkich, którzy nas wspierają. Naszym głównym zadaniem jest ochrona i wzmacnianie reputacji naszej marki i tych, którzy nas wspierają. Pod tym względem zawiodłem jako główny przywódca, i muszę podnieść rękę i odpowiedzieć przed pozostałymi. To jest zespół i na moim miejscu, to jest właściwa rzecz do zrobienia”.

Zanim Indy 500 czeka nas jeszcze wyścig na nitce drogowej Indianapolis. Kwalifikacje w piątek o 22:20, a samo ściganie w sobotę o 21:00.

Źródło: teampenske.com

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze