Krzysztof Hołowczyc po raz szósty najszybszy w Orlen Baja Poland. Kuba Przygoński był drugi i awansował w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, a polscy zawodnicy zdominowali rywalizację w niemal wszystkich kategoriach.

Jakub Przygoński (MINI John Cooper Works Rally), ubiegłoroczny zwycięzca polskiej rundy pucharu świata FIA, był najszybszy na otwierającym rywalizację odcinku specjalnym w Szczecinie. Wśród motocyklistów najlepszym czasem popisał się Adam Tomiczek (Husqvarna 450 FE), a w kategorii quadów pierwszym liderem zawodów został Marcin Talaga (Can-Am Renegade 1000R).

Po kilku tygodniach przerwy w pucharowej rywalizacji, zawodnicy ORLEN Team wrócą do swoich motocykli i samochodów, by uczestniczyć w polskiej odsłonie Pucharu Świata FIA w rajdach Baja. Dla Kuby Przygońskiego i Adama Tomiczka będzie to okazja do obrony tytułu uzyskanego przed rokiem. Maciej Giemza z kolei spróbuje poprawić zeszłoroczną, drugą lokatę w klasyfikacji motocyklistów.

Przepiękna pogoda, lista startowa z ponad setką nazwisk i tłumy kibiców to najkrótsze podsumowanie ogromu emocji, jaki przyniósł nam weekend w Toruniu. Czwarta runda OPONEO Mistrzostw Polski Rallycross przeszła do historii i z pewnością zostanie zapamiętana na długo. Prawdopodobnie najmilej będą ją wspominać Tomasz Kuchar (SuperCars), Bartosz Idźkowski (SuperCars Light), Robert Mazurkiewicz (SuperNational), Igor Sokulski (RWD Cup) i Piotr Budzyński (SC Cup), czyli zwycięzcy finałów.

Sytuacja wróciła do normy – tak moglibyśmy powiedzieć patrząc na to, jacy zawodnicy zwyciężyli w finałach poszczególnych kategorii podczas zakończonej dziś trzeciej rundy Oponeo Mistrzostw Polski Rallycross. Wygrane Łukasza Grzybowskiego (mistrz Polski w klasie Seicento Cup), Łukasza Światowskiego (mistrz Polski w klasie RWD Cup), Roberta Mazurkiewicza i Tomasza Kuchara (mistrz Polski w grupie SuperCars) nie przyszły jednak łatwo. W każdej z klas toczyła się wyrównana rywalizacja, a w czołówce pojawiło się kilka nowych nazwisk.

Sezon 2019 Oponeo Mistrzostw Polski Rallycross jest już na pełnych obrotach i w najbliższy weekend ponownie zobaczymy zawodników na torze. Tym razem rallycrossowa kawalkada zawita do Torunia, gdzie zmierzą się nie tylko uczestnicy naszego krajowego czempionatu, ale także zawodnicy walczący w ramach mistrzostw Europy centralnej strefy. Do zawodów zgłoszono aż 109 maszyn, więc kibice znów mogą liczyć na dwa dni wypełnione sportowymi emocjami.

W stolicy Peru – Limie zakończyła się 41 edycja Rajdu Dakar. Jej uczestnicy mieli do pokonania 10 wyjątkowo trudnych odcinków specjalnych. Zwycięzcami zostali Toby Price wśród motocyklistów, Nasser Al-Attiyah po raz trzeci w karierze w kategorii samochodów, Nicolás Cavigliasso, który zdominował rywalizację w klasie quadów, Francisco “Chaleco” López, najlepszy w kategorii UTV oraz Eduard Nikołajew, który po raz czwarty wygrał w klasyfikacji ciężarówek. 179 uczestników (75 motocykli, 15 quadów, 76 samochodów, 20 pojazdów UTV i 13 ciężarówek) dotarło do mety na plaży Magdalena, gdzie 11 dni temu wystartowali do rajdu. Bardzo dobrze spisali się Polacy. Kuba Przygoński zajął rewelacyjne czwarte miejsce, a Darek Rodewald – mechanik pokładowy w ciężarówce Gerarda de Rooya po raz piąty w swojej karierze stanął na podium Dakaru!

Trasa pętli ze startem i metą w Pisco prowadziła przez pustynię Ica. Na początek kierowcy mieli do pokonania 80 km wydm, a następnie serię wydm nadmorskich, a potem kolejną sekwencję wydm pustynnych, wśród nich trzy potężne masywy na ostatnich 100 kilometrach, które mocno dały się we znaki nawet najlepszym, takim jak Adrien van Beveren, Stéphane Peterhansel czy Sébastien Loeb.

Droga powrotna do Pisco zaczęła się od partii z piaskiem fesz-fesz, a następnie prowadziła przez blisko 80 kilometrów plażą nad Pacyfikiem. Ostatnia część odcinka to wyjątkowo trudne pasma wydm Ica, pokonywane już podczas pierwszej części rajdu, a także partia typowo off-roadowa, wymagająca wyjątkowej uwagi od pilotów.

Turyści odwiedzają zwykle miasto San Juan de Marcona, aby obejrzeć słynne rysunki z Nazca, stworzone przed wiekami przez Indian. Siódmy odcinek specjalny Dakaru ze startem i metą w tym mieście różnił się od poprzednich, a zestaw trudności przygotowany przez organizatorów dał się we znaki zawodnikom wszystkich kategorii. Ci, którzy lubią szybkie partie byli w swoim żywiole przez pierwsze 100 kilometrów, ale potem musieli pokonać trudne sekcje piasku fesz-fesz, a dalej wyboiste dukty na płaskowyżu w połowie odcinka. Potem czekało ich 50 kilometrów wydm Duna Grande i Duna Argentina, a końcówka odcinka to szybka, trudna nawigacyjna sekcja w rejonie San Juan.

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Agata Kurek
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?

Partnerzy

rally and race