Mimo że losy mistrzostwa rozstrzygnęły się już wcześniej, to właśnie w Japonii kibice zobaczyli najlepszy wyścig sezonu 2005. Kimi Raikkonen, Fernando Alonso i Michael Schumacher musieli przebijać się z końca stawki, walcząc ze sobą. Zarówno Kimi jak i Fernando właśnie w tym wyścigu pokazali swoje być może najsłynniejsze manewry wyprzedzania, a pierwszy z nich pojechał najbardziej pamiętny wyścig w swojej karierze.

Po chaotycznych kwalifikacjach, w których deszcz spadł, kiedy okrążenia pokonywali czołowi kierowcy, Raikkonen znalazł się na siedemnastym miejscu na starcie. Schumacher był czternasty, nowy mistrz świata Alonso szesnasty, a Juan Pablo Montoya osiemnasty. W pierwszym rzędzie stanęły samochody z japońskimi silnikami. Ralf Schumacher startował z pole position w Toyocie, a drugi był Takuma Sato, którego przyszłość w F1 stała pod znakiem zapytania.

Japończyk popełnił błąd już w pierwszym zakręcie, tak samo jak Rubens Barrichello. Obaj zdołali jednak powrócić na tor. Mniej szczęścia miał Montoya, który pod koniec pierwszego okrążenia wpakował się w opony, wypchnięty z toru przez Jaquesa Villeneuve’a. Na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa.

Po restarcie młodszy z braci Schumacherów prowadził przed Giancarlo Fisichellą i Jensonem Buttonem. Starszy Schumacher był szósty, Alonso ósmy, Kimi dwunasty. Prowadzenie Ralfa nie trwało długo. Mały zapas paliwa w kwalifikacjach skazał go na taktykę na trzy pitstopy.

Najciekawsze rzeczy działy się jednak na dalszych pozycjach, gdzie Michael Schumacher, Alonso i Raikkonen szybko nadrabiali straty. Po błędzie na szykanie Alonso utknął na dłuższą chwilę za Christianem Klienem, przez co dogonił go Kimi. Fernando w końcu poradził sobie z młodym Austriakiem i puścił się w pogoń za Michaelem.

Alonso dopadł siedmiokrotnego mistrza świata przed zakrętem 130R, w miejscu, w którym normalnie nikt nie próbuje wyprzedzać. Hiszpan jednak wykazał się niezwykłą odwagą i minął Schumachera po zewnętrznej pokonywanego przy ponad 300 km/h zakrętu. Ten niesamowity manewr udowadniał skalę talentu Fernando może nawet bardziej niż świeżo wywalczone mistrzostwo świata.

Po tankowaniach Alonso spadł jednak znowu za Schumiego, a także Raikkonena. Kimi poradził sobie łatwo z Schumacherem i znalazł się na czwartej pozycji, Fernando podążył wkrótce za nim i był teraz piąty. Jeszcze raz okazało się, że nie jest to sezon Ferrari. W wyścigu ciągle prowadził Fisichella, za nim jechali Button i Mark Webber.

Po drugich tankowaniach Kimi, znalazł się na drugim miejscu za Fisichellą. Webber znalazł się z kolei przed Buttonem, ale wkrótce dopadł go Alonso, który ostatecznie zajął w wyscigu trzecie miejsce. Walka o zwycięstwo trwała jednak do końca. Fisi w końcówce wyścigu z pewnością żałował, że nie cisnął odpowiednio mocno wcześniej, kiedy wydawało mu się, że tryumf ma w kieszeni. Raikkonen zbliżał się z każdym okrążeniem. W boksie Renault panowało jednak przekonanie, że zwycięstwo będzie ich.

Kimi dogonił Giancarlo dopiero na przedostatnim okrążeniu. Tak naprawdę miał dostać tylko jedną okazję do wyprzedzania na prostej startowej. Fin już wcześniej wyprzedził tam Schumachera. Jego tempo było o wiele lepsze niż Fisichelli. Miał przekonanie, że manewr ma szansę się powieść. Na przedostatnim okrążeniu był na tyle blisko, że Giancarlo musiał pojechać defensywnie przed szykaną, co sprawiło, że miał znacznie gorszą trakcję na wyjściu. Kimi poczuł, że to jego moment. Wjechał na prosta startową tuż za Włochem. Fisi robił co mógł, by powstrzymać Raikkonena. Zablokował wewnętrzną, ale Kimi, podobnie jak wcześniej Fernando, nie cofnął się, tylko z całkowitym poświęceniem zaatakował po zewnętrznej. Giancarlo musiał skapitulować.

Ron Dennis w boksie cieszył się jak niemal nigdy wcześniej. Wiedział jak wyjątkowe było to zwycięstwo. To był tryumf stawiający Raikkonena wśród największych. Fin wygrał po starcie z siedemnastej pozycji, wychodząc na prowadzenie na ostatnim okrążeniu. Na koniec pechowego dla siebie sezonu pokazał swoja klasę jako kierowcy i moc McLarena. To był bezbłędny wyścig, który do dziś pozostaje najsłynniejszym zwycięstwem Kimiego.

 

 

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Agata Kurek
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Wyniki

Partnerzy

rally and race